team rider arcis z norwegii mieszkajacy we francji tez sie pojawil...przyjechal bmw x3 swojej dziewczyny. tu spiewa do jakis lagodnych gitarkowych utworow.
ten kolo okazal sie byc bardzo pomocnym zniemczonym polakiem. Ladowal nam akumulator przez dobra godzine, za co dostal firmowy beret i kilka papierosow.
troche przymrozilo w nocy i piekny szwed nie ruszy...nie mowiac o tym ze dzien wczesniej komputer sobie cos pomylil i stanelismy na srodku autobany o 22...w koncu zapalil na pych.